TYLKO SAM,

Wśród materiałów na temat Nietolerancji zestawionych przez Seymoura Sterna, byłego redaktora „Experimental Cinema”, i ogłoszonych drukiem w roku 1946 – znajdujemy niezwykle interesujący akapit. Odnosi się on do momentu, gdy w dwa miesiące po pamiętnej nowojorskiej premierze Narodzin narodu (marzec 1915), Griffith rozpoczął budowę gigantycznych dekoracji do swego nowego filmu. „Chociaż całe Hollywood było tym poruszone i kolonia filmowa miesiącami trwała w napięciu, gubiąc się w domysłach wokół dekoracji bez precedensu, które wyrosły w samym środku miasta, niemniej jednak charakter filmu realizowanego przez Griffitha — od pierwszego dnia zdjęć do pierwszej projekcji – udało się utrzymać w tajemnicy. Jak to później opisał Terry Ramsaye: »Nad wszystkim, co się działo, zawisła zasłona tajemnicy. Nikt nie miał pojęcia, co Griffith robi, ale każdy zdawał sobie sprawę, że robi coś wielkiego«”. „A sekret zachowania tej tajemniczości opierał się na fakcie, że nie było nigdy napisanego scenariusza ani scenopisu Nietolerancji – ciągnie Stern – nie było »szkicu scenariusza«, nie było niczego na papierze, żadnych zapisków, które mogłyby naprowadzić na ślad treści czy akcji filmu. Gdy tylko Griffith wykoncypował sobie ideę filmu, robił mnóstwo notatek, ale gdy moment rozpoczęcia realizacji coraz bardziej się zbliżał, począł w wyobraźni tak bardzo zmieniać treść i fabułę, iż tom zapisków uznał za krępujący do tego stopnia, że go zniszczył. W rezultacie Nietolerancja – ów najbardziej zmasowany i kompleksowy film, jaki kiedykolwiek powstał — była filmowana od początku do końca bez odwoływania się do choćby jednej jedynej utrwalonej na papierze notatki”. „Nie trzeba dodawać – konkluduje Stern – że utrzy- manie owej tajemnicy w tak wielkim stopniu możliwe – było tylko dzięki metodzie reżyserskiej Griffitha: polityka »No Script« czy też »kręcenia z mankietu« – dotyczyła w całej rozciągłości także aktorów”.