Przędziorek na malinach

Producent sprzedający film modlił się o to, żeby program w kinie szedł jak najgorzej, by mógł jak najwcześniej dać tę samą kopię do innego kina. Jeśli, broń Boże, program miał powodzenie i dodatek szedł przez dłuższy czas, to dla producenta oznaczało to zagładę. Twórca filmu ze względów finansowych życzył sobie, żeby jego dzieła nikt nie oglądał, żeby opuszczało ekran po kilku dniach. Ten wynajem „bezczasowy” jest jednym z najbardziej dziwacznych zjawisk w świecie polskiego przemysłu…

Read More