SZTUKA CZY POWIELACZ?

„Czy kinematograf może być samodzielną sztuką? – pyta buńczucznie 22-letni Majakowski i odpowiada: — Oczywiście, nie. Tylko artysta przetwarza realne życie w obrazy artystyczne, a kino może jedynie spełniać rolę lepszego lub gorszego powielacza jego obrazów (…) Kinematograf sztuka to zjawiska różnych kategorii (…) Sztuka tworzy obrazy, natomiast kinematograf, tak jak maszyna drukarska książkę, mnoży je i rozrzuca po najdalszych zakątkach całego świata”. Młody poeta-nowator nie przeczuwa nawet, że niedługo będzie jednym z pierwszych twórców filmów „autorskich”, w których nawet sam zagra główną rolę. A co sqdzq o kinie koryfeusze ówczesnego, sławnego w świecie, teatru rosyjskiego? Stanisławski: „Być może, iź nie udało mi się zobaczyć »arcydzieł«, o których zaczęto ostatnio mówić, ale w tych filmach, które widziałem, nie znalazłem niczego oryginalnego, czegoś, co byłoby właściwe kinematografowi jako sztuce”. Stanisławskiemu wtóruje Meyerhold: „Kinematografowi, temu bożyszczu współczesnych miast, przypisują jego obrońcy zbyt wielkie znaczenie. Kinematograf posiada niewątpliwą wartość dla nauki, służąc jako pomoc przy poglądowych demonstracjach; kinematograf to ilustrowana gazeta (wydarzenia dnia), może też być dla niektórych substytutem podróży. Dla kinematografu nie ma jednak miejsca w dziedzinie sztuki, nawet wtedy, gdy chce pełnić jedynie rolę służebną”.